Miesiąc: Grudzień 2013
Wesołych Świąt
Czas świątecznych porządków oficjalnie uważam za zakończony uff… efektem tego karkołomnego przedsięwzięcia jest kilka złamanych paznokci, wylanie siódmych potów, wzmocnienie mięśni ramion i nóg, maksymalne obciążenie mięśni pleców…
ale w domku za to pachniutko, czyściutko… ach delektuję się ta chwilą leżąc bezwładnie na kanapie, gdyż widok, którego nie powstydziłaby się Małgorzata R. ze swoja białą rękawiczką nie potrwa wiecznie, ba rano jak tylko mój mały szkodnik wstanie z łóżka mieszkanie nie będzie już takie jak w tej chwili, ale co tam kochani jutro WIGILIA!!!!
Zatem wszystkim, którym po drodze było na mój blog życzę wesołych, maksymalnie kolorowych i pachnących Świąt!!!!

Ja pierniczę… rośnie Mi nowy Jamie :)
… żeby tradycji stało się zadość u Państwa W. odbył się coroczny wypiek pierników…
tym razem jednak pierniki są wyjątkowo pyyyyszne… mój mały Giuseppe (jak mówi wuja Piotrek) spisał się na medal podczas swojego debiutu cukierniczego.
Mieszał, ugniatał, dodawał mąki, znowu ugniatał, znowu mąka, wałkował – mąka i w końcu wykrawał swoimi małymi, zdolnymi łapkami piernikowe wzorki oczywiście nie zapominając o podsypywaniu mąką.
Później bacznie obserwował pracę piekarnika, a gdy było już po wypieku nie zwracając uwagi na temperaturę słodkości schrupał kilka sztuk z wielkim okrzykiem „Doble”

Lukrowanie, ozdabianie to już niestety nocna zabawa mamusi

A to jeszcze nie koniec naszych wspólnych świąteczno-kulinarnych wybryków.
Mamy w planach jeszcze kilka słodkości domowej roboty i mam nadzieję,
że czas Nam na to pozwoli, bo leci przerażająco szybko, a my jeszcze daleko
w tyle jesteśmy z porządkami i prezentami…
zatem do pracy Rodacy
Ready … Steady … Go
update 29.06.2015
