Minęły 2 tygodnie od kiedy zostaliśmy rozpakowani z dwupaku…
brzuszek ciążowy poszedł w zapomnienie… pociążowy hmm to inna sprawa, pewnie zostanie ze mną jeszcze chwilę… mam nadzieję, że niewielką…
Nie będę tęsknić… nie był to najcudowniejszy okres mojego życia, ani magiczny, ani wspaniały czas jak dla innych mam…
Ta ciąża kosztowała mnie wiele nerwów, bólu i łez…
Ale nie zamierzam się już nad tym rozczulać… dałam radę, już prawie zapomniałam… a nagrodę mam najlepszą na świecie…
Zostałam po raz drugi mamą… mam drugiego równie cudownego syna… nie mogło mnie spotkać nic lepszego…
Także bez zbędnych ceregieli… ladies and gentleman przedstawiam Wam kolejnego przystojniaka w naszej rodzinie… FRYDERYKA…
Brata Rubena… syna Pauliny i Mariusza…
Zdrowy, ważący 3400 chłopczyk…
29.06.2015 przyszedł na świat przez powłoki brzuszne, czyt. cesarkę
Mama i dzidziuś czują się dobrze…
Tata i brat cieszą się z nowego członka męskiej watahy…





