To będzie fajny dzień…

No dobra… kartka z kalendarza nie kłamie… mamy czwartek… Wielki Czwartek… czwartek ten przed niedzielą… niedzielą wielkanocną…

 

20150405_084425

 

Jak ten czas leci, czizys… na pewno nic nie przespałam… nie ma takiej opcji, nie przy Frycu.. na pewno jest już czwartek i…. dziś wpadnie do nas taki koleś, który co roku wpada właśnie w czwartek… Wielki Czwartek… ten czwartek przed niedzielą… niedzielą wielkanocną…

I ten właśnie czwartek to ma być miły dzień… w związku z tym nie będę się żalić, że to kolejne święta kiedy w domu panuje chaos i totalny nieogar… do tego stanu rzeczy muszę się po prostu przyzwyczaić, bo przy mojej trójce inaczej nie będzie… już nie zaznam porządku…

bo o spokoju nawet nie wspomnę…

 

Jednak co by się nie działo zawsze, ale to zawsze znajdę czas i siłę na sprawianie moim dzieciom przyjemności i radości..
A dzisiaj jest czwartek… ten czwartek, na który tak bardzo czekał, do którego skrupulatnie odliczał, skreślał… dzisiaj w końcu zniecierpliwionego Rubena i mniej zainteresowanego tym faktem Fryca odwiedzi ten z ogonkiem pluszowym takim… którego złapać za cholerę nie idzie, bo szybki i zwinny… ale szczodry przy okazji… zawsze coś zostawi…

 

A zając ten, bo o nim mowa jeśli się ktoś jeszcze nie zorientował pomagiera ma… pomagierkę właściwie… a konkretnie matkę Wrzosków przeuroczych, która pomogła szarakowi spełnić marzenia małego chłopca… tracąc przy okazji starego ciężko zarobione „piniądze”… ale czymże jest nadszarpnięcie budżetu rodzinnego, kiedy w grę wchodzi radość dziecka… i to jaka radość… chyba mnie rozumiecie?!

 

U nas znalezienie prezentów od zajączka nie jest takie proste… wymaga błyskotliwości, której Rubenowi na szczęście nie brakuje… zawsze udaje mu się rozwiązać zagadki, które kicaj/matka zostawia… z roku na rok stopień trudności wzrasta… zobaczymy jak mu pójdzie tym razem…

szczerze, to sama doczekać się nie mogę… głównie tych słodyczy, które znajdzie, a które ja zjem :)

 

Dobra, dobra koniec pitolenia czas się wykazać jako pomocnica… pochować skrupulatnie prezenty i popędzić po podekscytowanego małolata…

Kto wie, może pod moją nieobecność zajączek wysprząta mieszkanie, umyje okna i zostawi mi ptasie mleczko…

matka była grzeczna caaały rok zającu :)

 

PS. Jakby ktoś chciał rzucić okiem jak to wyglądało u nas w poprzednich latach to KLIK – zapraszam

Miłego Czwartku… tego czwartku