Sama nie wiem jak, kiedy i w ogóle, ale już dosłownie za chwilkę Frycu mój kochany skończy rok!
Całe 12 miesięcy z nami! Naprawdę nie wiem jak, kiedy i w ogóle…
A niedługo po tym… jego cudowny starszy brat kończy 5 lat!…
5 lat mój R. malutki… ach… czasie przystopuj…
I tak sobie obmyślam i spiskuje jak tu wydać w niezauważalny przez starego sposób troszkę kasy, żeby przygotować fajową imprezkę… musi być fajowa… moje dzieci zasługują na fajowe imprezy… a to, że sama mam przy tym mega ubaw to już inna sprawa… mam ostatnio wielką potrzebę tworzenia… dlatego mniej mnie na blogu… tworzę, zmieniam, kombinuje…
Aktualnie działam w temacie roczku… dla mojego słodziaka to będzie wyjątkowy dzień… już zacieram łapki na samą myślą o manualnym szaleństwie jakie mnie czeka…
Motyw przewodni wybrany… do roboty matka!
Niektórzy z Was wiedzą jak wiele radości sprawia mi organizowanie imprez… jestem zła na siebie, że w odpowiednim czasie nie odważyłam się obrócić tego w sposób na życie… w sensie na zarabianie…
Lubię to robić i może powieje wrodzoną skromnością, ale całkiem dobrze mi to wychodzi…
Miałam przyjemność brać udział w kilku przygotowaniach do imprez moich znajomych… być może przez grzeczność, ale nie narzekali…
No i oczywiście każda impreza mojego Starszaka dała mi pole do popisu…
Teoretycznie jedynym ograniczeniem do przygotowania fajnej imprezy jest kasa… ale to teoretycznie, bo w praktyce jest tak, że nawet jak jej nie ma to można coś wykombinować z tego co się ma…
Jeśli chodzi o imprezki mojego syna to przez pierwsze 2 lata sama wymyślałam tematykę, sugerując się aktualnymi zainteresowaniami młodziana… później koleś już sam podrzucał pomysł na motyw przewodni i czekał z niecierpliwością na efekty… za każdym razem udało mi się wywołać u niego zachwyt… a nawet łzy szczęścia… o swoich nawet nie wspomnę…
Inspiracji szukam zawsze w internetach… głownie na zagranicznych stronach.
Niestety ze względu na licencję, a właściwie jej brak na naszym rynku są bardzo ograniczone ilości gadżetów, które aktualnie są mi potrzebne… chociaż i to na szczęście co roku się zmienia…
Dlatego często, gęsto zamiast wydawać miliony monet robię coś sama… drukuję, maluję, rysuję, wycinam, kleje i inne takie…
Podrzucę Wam kilka pomysłów… kto wie, mogą się kiedyś przydać…
Do tej pory w mojej rodzinie nie było małych dziewczynek zachłyśniętych księżniczkami, czy poniaczami dlatego to inspiracje raczej dla małych facetów…
Lecim…
Elmo i przyjaciele
To był roczek Rubena… jedyna bajka, która przykuła jego uwagę na dłużej niż pół minuty to był „Elma świat”… chichotał przez całą bajkę… także Elmo stał się gościem honorowym na jego pierwszej urodzinowej imprezie… (kliknij na fote, żeby powiększyć)


Tort to oczywista oczywistość…
Pierwszy raz wtedy robiłam Piniate. Dzieci, chociaż małe miały ubaw nie większy, niż dorośli…

Kubeczki to jedyna rzecz, która wtedy była dostępna z takim motywem (teraz do wyboru do koloru dodatków Elmo)

Mini Candy Bar z pluszakami

Dla gości w podziękowaniu za przybycie zamówiłam przypinki z bohaterami ulicy sezamkowej.

Zaproszenia robiłam sama – prosty program graficzny, wydruk i laminator (fotka zginęła w akcji)
Girlandę z imieniem wydrukowałam i pokolorowałam (oszczędzałam kolorowy tusz, który był na wykończeniu)

Bob budowniczy
Chyba każdy mały chłopieć marzy by coś zmajstrować… walnąć młotkiem, użyć śrubokręta, pogrzebać w skrzynce z narzędziami taty i zobaczyć koparkę… Ruben oprócz zamiłowania do destrukcji kochał koparki… miał na ich punkcie fioła… no to urodziny były niczym z placu budowy…



Tort zamówiłam polany czekoladą z kuleczkami ustawiłam posiadane już koparki i mini plac budowy gotowy.
Kask również z wyposażenia mojego małego wówczas Boba podpisany specjalnie dla jubilata.
Kilka zakupionych gotowych dekoracji z Tesco (czapeczki, słomki, serwetki -> te z motywem Boba, talerzyki gładkie)
Baner zrobiony ręcznie
Taśma zakupiona w markecie budowlanym również posłużyła do dekoracji kilku przedmiotów (buteleczek, balonów)
Komiksowi Superbohaterowie
Nie ukrywam… mój ulubiony temat… uwielbiam te wszystkie kolorowe komiksowe chmurki boom, wow… a każdy mały chłopczyk marzy by choć na chwilę stać się superbohaterem… także wedle życzenia przenieśliśmy się w komiksowy klimat…

Kolorowe chmurki wydrukowałam, powycinałam i przyklejałam gdzie się da… na batoniki, pomponiki, napoje… te czarno białe wycięłam z bloku technicznego i zapisałam markerem.

Pompony zrobiłam z bibuły.

Obrus i talerzyki kupiłam gotowe.
Koszulki jak na super rodzinę przystało mieliśmy w szafie 
Tort zamówiony biały z kuleczkami i obręczą.

Ludziki z licznych zasobów jubilata.
Toppery na tort wydrukowane i nadziane na patyczek.
Lego Ninjago
U nas ciągle numero uno… nie wiem, czy kolejne urodziny 5 latka nie odbędą się pod tym samym tytułem… bo LEGO NINJAGO rządzi!





Na torcie wiadomo… cała ekipa kolorowych ludzików.
Topper na tort zrobiony na szybko.
Wydrukowałam oczy ninjago w kilku rozmiarach i nakleiłam na kubeczki, balony, lizaki.
Z gazetek, których u nas cała masa powycinałam kilka postaci i gotowe.
Imieniny też lubimy robić tematyczne… raz nam się udało uwiecznić…
Potwory i Spółka
Znacie Majka i Salivana… na pewno znacie… nie trudno o zielono niebieskie dekoracje… spróbuj
Część wydrukowana, część kupiona jako gotowce… do tego motywu znajdziecie co Wam się tylko zamarzy.
I co Wy na to?
Pochwalcie się jeśli przygotowaliście jakąś imprezkę…
Zainspirujcie mnie do dalszych działań…